- Wpisów: 824
- Średnio co: 1 dzień
- Ostatni wpis: 5 dni temu, 22:39
- Licznik odwiedzin: 246 454 / 1316 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
Co jakiś czas upominacie się o zdjęcia outfitów Alby, ale jakoś nie mam czasu by się zabrać w poszukiwaniu jej zdjęć z najnowszych dni, więc może mnie zmobilizujecie ?
No to jak będzie 10 lajków więcej na mojej stronie fb, zabiorę się do pracy
www.facebook.com/(…)143645052379099…
No to jak będzie 10 lajków więcej na mojej stronie fb, zabiorę się do pracy

www.facebook.com/(…)143645052379099…
Powiem Wam, że ta pianka trwale koloryzująca Palette w shakerze za 20 zł jest warta swojej ceny.
Pachnie obłędnie truskawkami i daje świetny efekt na włosach. Przede wszystkim pod kątem koloru, ale także kondycji włosów. Kolor jest intensywny, taki mieniący się, a włosy błyszczące. Wszystkie, najbardziej siwe a nawet czarne włosy mimo, że kolor pianki jasny blond, pokrył je znakomicie. Nie stosowałam jej oczywiście na sobie, może kilka siwych włosów mam, ale czarnych na pewno nie
Jest trwale koloryzująca, więc nie "spiera się" . Podczas spłukiwania jej także nie zauważyłam by woda była mocno i długo zabarwiona kolorem.
Plusem jest też bardzo fajna odżywka dołączona do tego. Sprawia, że bardzo suche włosy nie będą po farbowaniu jeszcze bardziej przesuszone, a wręcz miękkie w dotyku i nieco nawilżone.
Myślę, że jednym z największych jej plusów to bardzo łatwe użycie. Zrobienie pianki w tym shakerze to kwestia 2 minut, 2 szybkich czynności i zabawa jak z drinkiem
Pachnie obłędnie truskawkami i daje świetny efekt na włosach. Przede wszystkim pod kątem koloru, ale także kondycji włosów. Kolor jest intensywny, taki mieniący się, a włosy błyszczące. Wszystkie, najbardziej siwe a nawet czarne włosy mimo, że kolor pianki jasny blond, pokrył je znakomicie. Nie stosowałam jej oczywiście na sobie, może kilka siwych włosów mam, ale czarnych na pewno nie

Jest trwale koloryzująca, więc nie "spiera się" . Podczas spłukiwania jej także nie zauważyłam by woda była mocno i długo zabarwiona kolorem.
Plusem jest też bardzo fajna odżywka dołączona do tego. Sprawia, że bardzo suche włosy nie będą po farbowaniu jeszcze bardziej przesuszone, a wręcz miękkie w dotyku i nieco nawilżone.
Myślę, że jednym z największych jej plusów to bardzo łatwe użycie. Zrobienie pianki w tym shakerze to kwestia 2 minut, 2 szybkich czynności i zabawa jak z drinkiem

-
mysecretnook: czuję, że się skusze na nią :D
-
gość:
palette to najgorsza farba, która niszczy włosy i jej nowa odsłona potwierdza to jednak;/
-
gość:
Nakłada się ją na mokre czy suche włosy ?
Niekoniecznie identyczne, coś w tym stylu i muszą być w kolorze białym, ecre, kawa z mlekiem, no takie jasne, bo na wesele 
I co najważniejsze w rozmiarze 34 i nie za drogie.
Pomocy dziewczęta!
źródło zdjęć: www.jestesmodna.pl
Tam nie ma mojego rozmiaru.

I co najważniejsze w rozmiarze 34 i nie za drogie.
Pomocy dziewczęta!
źródło zdjęć: www.jestesmodna.pl
Tam nie ma mojego rozmiaru.
-
BeGlamorous: Link do drugiej to jest rozmiar uniwersalny: www.jestesmodna.pl/product/show/2027.html
-
Emilia Cecylia: @BeGlamorous: włąśnie stąd wzięłam zdjęcia, ale sęk w tym, że NIE MA MOJEGO ROZMIARU :(
-
BeGlamorous: moda.allegro.pl/koronkowa-sexowna-mini-sukienka-…
Wzbogacam cały czas swój zestaw pędzli o kolejne niezbędne mi sztuki. Jako, że podstawowe już mniej więcej wszystkie mam, teraz czas na pędzle do zadań specjalnych, niekoniecznie potrzebne do każdego makijażu i niewchodzące w skład podstawowego zestawu pędzli (za wyjątkiem języka do podkładu)
Co Wy na to ? Macie może je i możecie coś o nich powiedzieć?
Co Wy na to ? Macie może je i możecie coś o nich powiedzieć?
-
Sicily: mialam ale mama mi zabrala ;) bylam bardzo zadowolona z nich !
-
Fashionatka: ja kiedyś miałam je zamawiać, ale słyszałam, że nie są jakieś rewelacyjne ponoć lepsze są te do makijażu oka niż do całej twarzy, więc jak je wypróbujesz to się podziel opinia o nich :)
-
Daria's Make-up: też mam zamiar zakupić coś tej firmy :D
U mnie sprawdził się w roli makijażu świątecznego.
*polecam odtworzyć na stronie youtube, bo tutaj to istna porażka*
i moja strona na facebooku : www.facebook.com/(…)143645052379099…
*polecam odtworzyć na stronie youtube, bo tutaj to istna porażka*
i moja strona na facebooku : www.facebook.com/(…)143645052379099…
-
ChillinStyles: śliczny makijaż! :)
-
electrola: ostrosc w filmiku co chwile sie psuje, co irytuje odbiorce- mnie, moglabys nakrecic cos lepszej jakosci.
-
MGK: bardzo lasny makijaz;)
To moja pierwsza propozycja. Mam wizję jeszcze dwóch.
Makijaż ten jest także świetnym jako makijaż wieczory, koktajlowy, wyjściowy, a nawet i dzienny jeśli ktoś lubi mocniejsze akcenty.
Przepraszam za ilość zdjęć, ale tyle mi się podoba, że jak zwykle nie mogłam się zdecydować.
Jeśli chcecie wiedzieć kiedy wrzucę tutorial z tym makijażem śledźcie mnie na fejsbuku - www.facebook.com/(…)143645052379099…
Makijaż ten jest także świetnym jako makijaż wieczory, koktajlowy, wyjściowy, a nawet i dzienny jeśli ktoś lubi mocniejsze akcenty.
Przepraszam za ilość zdjęć, ale tyle mi się podoba, że jak zwykle nie mogłam się zdecydować.
Jeśli chcecie wiedzieć kiedy wrzucę tutorial z tym makijażem śledźcie mnie na fejsbuku - www.facebook.com/(…)143645052379099…
-
missingdream: przepiękny <3
-
choccolate: ładnie wyglądasz i ahh te twoje piękne włosy :)
-
Emilia Cecylia: @choccolate: a jak wypadają... ale nie mam sumienia ich ścinać :(
Witajcie!
Jak zapewne zauważyłyście mamy właśnie szał na książkę jaką jest bestseller światowy Bobbi Brown Perfekcyjny Makijaż.
Słyszałam przed jej zakupem wieeeeele zachwycających opinii po których stała się ona moim number one na prezent od Mikołaja. Nieważna była cena, ważne by ją mieć jak najszybciej! Spodziewałam się po niej naprawdę niesamowitych informacji, takich których nigdzie wcześniej nie słyszałam i o których nie czytałam. Oczekiwałam ogromu trików słynnej makijażystki, niezastąpionych porad o których się nie mówi i nie słyszy na youtubie czy na innych blogach. No wiecie takich smaczków od fachowcy siedzącego w tej branży z kilkanaście lat i cieszącego się wielkim prestiżem. Liczyłam na to, że dowiem się czegoś więcej, uzupełnię swoją wiedzę i wejdę przez to na wyższy level, gdzie udoskonalę swoją technikę. Myślałam, że to będzie od teraz moja biblia bez której nie zacznę żadnego make up'u. No sami rozumiecie.
I co ? I nic z tego.
Niepotrzebnie się tak napaliłam i miałam co do niej zbyt wysokie wymagania, bo teraz jestem niestety lekko rozczarowana.
Czytając ją miałam nadzieję w trakcie, że się rozkręci, że może autorka wspomni o tym później, no i tak leciałam te strony, kartka po kartce, aż doszłam do końca zdziwiona, że już a nie dowiedziałam się tak wielu rzeczy których właśnie chciałam poznać. I zaczęłam mówić do siebie: a gdzie o tym? i o tym? i tamtym? Poważnie. Byłam baaaaardzo chłonna wiedzy i jej nie zaspokoiłam.
Przyznam szczerze, że więcej nauczyłam się sama, kiedyś na tym marnym kursie i przede wszystkim na youtubie.
Oczekiwałam dowiedzieć się choćby jak konturować profesjonalnie za pomocą podkładów, rozświetlaczy i kamuflaży poszczególne typy twarzy. Chciałam w końcu mieć jasno, czarno na białym napisane jak modelować oko i je malować adekwatnie do rodzaju i kształtu; triki i przykłady makijaży na powiększenie oka (jest tylko niesatysfakcjonująca wzmianka po jednym zdaniu bez przykładów, bez zdjęcia); jakieś konkrety i szczegóły odnośnie makijażu kobiety dojrzałej czy make up'u ślubnego, a tu same ogólniki niewiele mi przydatne. Chciałam ugruntować także swoją wiedzę odnośnie tego jak modelować twarz za pomocą kształtu brwi oraz jak na przykład nakłada się róże na poszczególnych twarzach żeby otrzymała jak najładniejsze proporcje i tak dalej. No i nic z tego. Ponieważ tych informacji tam nie znajdziemy.
Najciekawsze jak dla mnie były tam zdjęcia zamieszczonych makijaży (chociaż też nie było ich za wiele), porady jak malować poszczególne typy urody (typ porcelanowy, latynoski, z piegami itd), czego unikać malując kreski eyelinerami, jakie rodzaje różu kiedy stosować, okres ważności kosmetyków, jak pielęgnować i traktować odpowiednie typy cery, a także historia makijażu, gdzie między innymi dowiedziałam się, że mocz nakładany na skórę twarzy wspaniale na nią działa, że w 3000 r. p.n.e kobiety do wzmacniania konturu oka używały pokruszone jaja mrówek, w 1600 r. zalecano na spierzchnięte i popękane usta nakładać sebum wydzielane przez skórę za uszami, Elżbieta I nosiła tapetę na twarzy grubą na 4 cm, Avon działa już od 1886r., pierwszą szminkę w sztyfcie wprowadził Guerlain , pierwszy salon piękności otworzyła Helena Rubinstein urodzona w Polsce, pierwszy lakier do paznokci wprowadził na rynek Revlon,a tusz do rzęs jest pomysłem marki Maybelline.
Z pozytywów między innymi poznałam w końcu także znaczenie tych wszystkich pojęć jakie używa się w kosmetologii. I to chyba tyle z tego co na szybko teraz pamiętam.
Jeśli natomiast chcecie wiedzieć jak nakładać i gdzie rozświetlacz, jak konturować dokładnie twarz za pomocą bronzera (jest tylko opisana imitacja opalenizny na twarzy, a to nie to samo), jaki makijaż wykonać kiedy macie opadające powieki, jak namalować kreskę eyelinerem wychodzącą poza kącik oka, np. a'la pin up girl (co mnie totalnie zaskoczyło!) albo jak malować usta by wyglądały na większe, z tej książki się tego NIE dowiecie.
Poznacie natomiast na przykład rodzaje pędzli Bobbi Brown, gdzie niektóre są jakieś dziwne moim zdaniem i kiepsko odpowiadają tym standardowym jakie przeważnie wizażyści stosują do poszczególnych czynności makijażu i jakie ja znam.
Podsumowując: Książka świetnie wykonana, papier najwyższej jakości. Jest napisana wspaniale prostym i przejrzystym językiem. Wszystko po koleji, etapami świetnie podzielone na rozdziały. Poczynając od tego co powinna zawierać Wasza kosmetyczka w różnych sytuacjach kończąc na tym jak zbudować portfolio i co zrobić by się wypromować jako makijażysta(chociaż i tutaj, gdzie interesuję się tym, nie było dla mnie nic odkrywczego).
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest tam wszystko. Krok po kroku. Opisane szczerze mówiąc jak dla kretyna. Co jest oczywiście plusem.
Dlatego jeśli zaczynacie przygodę z makijażem, albo wystarczy Wam, że Wasza wiedza będzie ograniczać się do zwykłego codziennego upiększania swojej twarzy POLECAM WAM JĄ. ZDECYDOWANIE. ZAWIERA ONA WSZELKIE NIEZBĘDNE PODSTAWY! Powinna ją mieć każda młoda kobieta jeśli nie interesuje się makijażem obsesyjnie.
Natomiast jeśli jesteście kimś takim jak ja, czyli macie jakąś tam praktykę, malowałyście już przedtem siebie i innych, chcecie wzbić się na wyższy level, siedzicie w makijażu od dawna, oglądacie miliony filmików na youtubie, czytacie mnóstwo czasopism babskich, artykułów internetowych, przebyliście może jakiś kurs, a Wasi znajomi i rodzina uważają, że macie talent
to myślę, że nie potrzebujecie wtedy jej koniecznie.
Chyba, że jesteście ciekawi co pisze słynna Bobbi i nad czym wszyscy tak się zachwycają, albo macie do wydania dodatkową kasę, (a teraz jeszcze mamy święta, to tym bardziej) i chcecie mieć pod ręką takie vademecum make upu to kupcie, czemu nie. Nie będziecie żałować. Zdecydowanie jest ona bazą bez której nie można ruszyć dalej. Dopiero jeśli będziecie mieć z niej w małym paluszku każde słowo, możecie rozwijać się dalej. Bez tego ani rusz
Ostrzegam jednak nie popełnijcie mojego błędu, że nastawicie się do niej z niewiadomo jakimi wymaganiami, bo możecie się rozczarować nieco jak ja. Co oczywiście nie znaczy, że żałuję wydanego 60 zł. Co to, to nie.
Na koniec nieskromnie, próźnie i wyniośle się przyznam, że słynna Bobbi Brown niczego nowego mnie nie nauczyła w teorii. Hahahaha. W sumie to powinnam się z tego cieszyć, nie?
No, ale jakoś mi to nie idzie, bo za bardzo jestem chłonna wiedzy i dokształcania się w tej mojej małej pasji, dlatego mam niedosyt 
Jak zapewne zauważyłyście mamy właśnie szał na książkę jaką jest bestseller światowy Bobbi Brown Perfekcyjny Makijaż.
Słyszałam przed jej zakupem wieeeeele zachwycających opinii po których stała się ona moim number one na prezent od Mikołaja. Nieważna była cena, ważne by ją mieć jak najszybciej! Spodziewałam się po niej naprawdę niesamowitych informacji, takich których nigdzie wcześniej nie słyszałam i o których nie czytałam. Oczekiwałam ogromu trików słynnej makijażystki, niezastąpionych porad o których się nie mówi i nie słyszy na youtubie czy na innych blogach. No wiecie takich smaczków od fachowcy siedzącego w tej branży z kilkanaście lat i cieszącego się wielkim prestiżem. Liczyłam na to, że dowiem się czegoś więcej, uzupełnię swoją wiedzę i wejdę przez to na wyższy level, gdzie udoskonalę swoją technikę. Myślałam, że to będzie od teraz moja biblia bez której nie zacznę żadnego make up'u. No sami rozumiecie.
I co ? I nic z tego.
Niepotrzebnie się tak napaliłam i miałam co do niej zbyt wysokie wymagania, bo teraz jestem niestety lekko rozczarowana.
Czytając ją miałam nadzieję w trakcie, że się rozkręci, że może autorka wspomni o tym później, no i tak leciałam te strony, kartka po kartce, aż doszłam do końca zdziwiona, że już a nie dowiedziałam się tak wielu rzeczy których właśnie chciałam poznać. I zaczęłam mówić do siebie: a gdzie o tym? i o tym? i tamtym? Poważnie. Byłam baaaaardzo chłonna wiedzy i jej nie zaspokoiłam.
Przyznam szczerze, że więcej nauczyłam się sama, kiedyś na tym marnym kursie i przede wszystkim na youtubie.
Oczekiwałam dowiedzieć się choćby jak konturować profesjonalnie za pomocą podkładów, rozświetlaczy i kamuflaży poszczególne typy twarzy. Chciałam w końcu mieć jasno, czarno na białym napisane jak modelować oko i je malować adekwatnie do rodzaju i kształtu; triki i przykłady makijaży na powiększenie oka (jest tylko niesatysfakcjonująca wzmianka po jednym zdaniu bez przykładów, bez zdjęcia); jakieś konkrety i szczegóły odnośnie makijażu kobiety dojrzałej czy make up'u ślubnego, a tu same ogólniki niewiele mi przydatne. Chciałam ugruntować także swoją wiedzę odnośnie tego jak modelować twarz za pomocą kształtu brwi oraz jak na przykład nakłada się róże na poszczególnych twarzach żeby otrzymała jak najładniejsze proporcje i tak dalej. No i nic z tego. Ponieważ tych informacji tam nie znajdziemy.
Najciekawsze jak dla mnie były tam zdjęcia zamieszczonych makijaży (chociaż też nie było ich za wiele), porady jak malować poszczególne typy urody (typ porcelanowy, latynoski, z piegami itd), czego unikać malując kreski eyelinerami, jakie rodzaje różu kiedy stosować, okres ważności kosmetyków, jak pielęgnować i traktować odpowiednie typy cery, a także historia makijażu, gdzie między innymi dowiedziałam się, że mocz nakładany na skórę twarzy wspaniale na nią działa, że w 3000 r. p.n.e kobiety do wzmacniania konturu oka używały pokruszone jaja mrówek, w 1600 r. zalecano na spierzchnięte i popękane usta nakładać sebum wydzielane przez skórę za uszami, Elżbieta I nosiła tapetę na twarzy grubą na 4 cm, Avon działa już od 1886r., pierwszą szminkę w sztyfcie wprowadził Guerlain , pierwszy salon piękności otworzyła Helena Rubinstein urodzona w Polsce, pierwszy lakier do paznokci wprowadził na rynek Revlon,a tusz do rzęs jest pomysłem marki Maybelline.
Z pozytywów między innymi poznałam w końcu także znaczenie tych wszystkich pojęć jakie używa się w kosmetologii. I to chyba tyle z tego co na szybko teraz pamiętam.
Jeśli natomiast chcecie wiedzieć jak nakładać i gdzie rozświetlacz, jak konturować dokładnie twarz za pomocą bronzera (jest tylko opisana imitacja opalenizny na twarzy, a to nie to samo), jaki makijaż wykonać kiedy macie opadające powieki, jak namalować kreskę eyelinerem wychodzącą poza kącik oka, np. a'la pin up girl (co mnie totalnie zaskoczyło!) albo jak malować usta by wyglądały na większe, z tej książki się tego NIE dowiecie.
Poznacie natomiast na przykład rodzaje pędzli Bobbi Brown, gdzie niektóre są jakieś dziwne moim zdaniem i kiepsko odpowiadają tym standardowym jakie przeważnie wizażyści stosują do poszczególnych czynności makijażu i jakie ja znam.
Podsumowując: Książka świetnie wykonana, papier najwyższej jakości. Jest napisana wspaniale prostym i przejrzystym językiem. Wszystko po koleji, etapami świetnie podzielone na rozdziały. Poczynając od tego co powinna zawierać Wasza kosmetyczka w różnych sytuacjach kończąc na tym jak zbudować portfolio i co zrobić by się wypromować jako makijażysta(chociaż i tutaj, gdzie interesuję się tym, nie było dla mnie nic odkrywczego).
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest tam wszystko. Krok po kroku. Opisane szczerze mówiąc jak dla kretyna. Co jest oczywiście plusem.
Dlatego jeśli zaczynacie przygodę z makijażem, albo wystarczy Wam, że Wasza wiedza będzie ograniczać się do zwykłego codziennego upiększania swojej twarzy POLECAM WAM JĄ. ZDECYDOWANIE. ZAWIERA ONA WSZELKIE NIEZBĘDNE PODSTAWY! Powinna ją mieć każda młoda kobieta jeśli nie interesuje się makijażem obsesyjnie.
Natomiast jeśli jesteście kimś takim jak ja, czyli macie jakąś tam praktykę, malowałyście już przedtem siebie i innych, chcecie wzbić się na wyższy level, siedzicie w makijażu od dawna, oglądacie miliony filmików na youtubie, czytacie mnóstwo czasopism babskich, artykułów internetowych, przebyliście może jakiś kurs, a Wasi znajomi i rodzina uważają, że macie talent
to myślę, że nie potrzebujecie wtedy jej koniecznie. Chyba, że jesteście ciekawi co pisze słynna Bobbi i nad czym wszyscy tak się zachwycają, albo macie do wydania dodatkową kasę, (a teraz jeszcze mamy święta, to tym bardziej) i chcecie mieć pod ręką takie vademecum make upu to kupcie, czemu nie. Nie będziecie żałować. Zdecydowanie jest ona bazą bez której nie można ruszyć dalej. Dopiero jeśli będziecie mieć z niej w małym paluszku każde słowo, możecie rozwijać się dalej. Bez tego ani rusz
Ostrzegam jednak nie popełnijcie mojego błędu, że nastawicie się do niej z niewiadomo jakimi wymaganiami, bo możecie się rozczarować nieco jak ja. Co oczywiście nie znaczy, że żałuję wydanego 60 zł. Co to, to nie.
Na koniec nieskromnie, próźnie i wyniośle się przyznam, że słynna Bobbi Brown niczego nowego mnie nie nauczyła w teorii. Hahahaha. W sumie to powinnam się z tego cieszyć, nie?
No, ale jakoś mi to nie idzie, bo za bardzo jestem chłonna wiedzy i dokształcania się w tej mojej małej pasji, dlatego mam niedosyt 
-
Angel i ka: Świetny wpis. :)
-
ChillinStyles: Super, że napisałaś o tej książce... Chcę ją kupić, jestem ciekawa co pisze Bobbi :)
-
<sophie>: czyli jak przereklamowana jak zazwyczaj bywa z takimi rzeczami :)
Zachęcam do wybrania się do Natury, tam kredki uniwersalne do oczu i ust, bardzo miękkie i jak narazie mi się wydaje trwałe za 3.99 . Ja skusiłam się na dwie. Nie było za wiele ładnych kolorów których bym potrzebowała, a na siłę nie lubię kupować.
Jeśli ktoś uważa, że kredka do ust jest mu niepotrzebna, nie wie jak bardzo się myli. Dzięki temu niepozornemu kosmetykowi można:
- uzyskać bardzo trwały efekt na ustach.
- można bawić się kolorami na ustach i otrzymywać różne faktury, struktury i barwy
- nałożona w umiejętny sposób, najlepiej za pomocą odcieniu cielistego, może powiększyć usta, uczynić je pełniejszymi.
- obrysowując je dookoła dzięki niej podkreślimy usta i ich kontur, wydadzą się być bardziej atrakcyjne, a makijaż na dopracowany. Same zalety.
Jak między innymi ją stosować by nadać makijażowi ujst trwałość omawiałam kiedyś we filmiku, do którego zachęcam.
Ja najbardziej jestem chyba zadowolona z zakupu lakieru Essence special effect topper do nakładania na lakier bazowy. Idealny teraz na sylwestra. Patent świetny na dodatkowy element naszego stroju jeśli nie lubimy nosić biżuterii na ręce, albo po prostu jej nie mamy i nie chcemy wydawać na nią kasy. Wtedy właśnie fajnie jest pomalować sobie paznokcie takim brokatowym lakierem. Najlepiej moim zdaniem będzie prezentował się na czarnym podkładzie i na pięknych długich paznokciach.
Ja tutaj tylko dla wypróbowania nałożyłam na odżywkę bezbarwną i wyszła mi taka wersja dzienna.
Są 3 odcienie brokatów. Taki misz masz kolorów jaki ja mam czyli 02 circus confetti i odcienie różu przeróżne, a także czarno-srebrne. Cena 7.99.
Zdjęcia kompletnie nie oddają uroku mieniących się drobinek brokatu. Aż oczy bolą tak błyszczą w rzeczywistości.
Konturówka do ust z Essence, odcień Nude Rose, 01.
Sensique
Ta jest tak typowo nude, że nie ma swatcha bo na ręce była prawie, że niewidzialna. Takiego koloru konturówki szukałam bardzo długo.
Zapraszam do śledzenia na facebooku - www.facebook.com/(…)143645052379099…
Pozdrawiam, Emi
Jeśli ktoś uważa, że kredka do ust jest mu niepotrzebna, nie wie jak bardzo się myli. Dzięki temu niepozornemu kosmetykowi można:
- uzyskać bardzo trwały efekt na ustach.
- można bawić się kolorami na ustach i otrzymywać różne faktury, struktury i barwy
- nałożona w umiejętny sposób, najlepiej za pomocą odcieniu cielistego, może powiększyć usta, uczynić je pełniejszymi.
- obrysowując je dookoła dzięki niej podkreślimy usta i ich kontur, wydadzą się być bardziej atrakcyjne, a makijaż na dopracowany. Same zalety.
Jak między innymi ją stosować by nadać makijażowi ujst trwałość omawiałam kiedyś we filmiku, do którego zachęcam.
“
”
Ja najbardziej jestem chyba zadowolona z zakupu lakieru Essence special effect topper do nakładania na lakier bazowy. Idealny teraz na sylwestra. Patent świetny na dodatkowy element naszego stroju jeśli nie lubimy nosić biżuterii na ręce, albo po prostu jej nie mamy i nie chcemy wydawać na nią kasy. Wtedy właśnie fajnie jest pomalować sobie paznokcie takim brokatowym lakierem. Najlepiej moim zdaniem będzie prezentował się na czarnym podkładzie i na pięknych długich paznokciach.
Ja tutaj tylko dla wypróbowania nałożyłam na odżywkę bezbarwną i wyszła mi taka wersja dzienna.
Są 3 odcienie brokatów. Taki misz masz kolorów jaki ja mam czyli 02 circus confetti i odcienie różu przeróżne, a także czarno-srebrne. Cena 7.99.
Zdjęcia kompletnie nie oddają uroku mieniących się drobinek brokatu. Aż oczy bolą tak błyszczą w rzeczywistości.
Konturówka do ust z Essence, odcień Nude Rose, 01.
Sensique
Ta jest tak typowo nude, że nie ma swatcha bo na ręce była prawie, że niewidzialna. Takiego koloru konturówki szukałam bardzo długo.
Zapraszam do śledzenia na facebooku - www.facebook.com/(…)143645052379099…
Pozdrawiam, Emi
-
Alex <3: Ładny lakier♥ Zapraszam do mnie :)
-
FruityShine: świetny lakier :D też go mam :)
Przedstawiam Wam mój nowy nabytek którym sie jaram. Tak to ten na uchu. Mam takie dwa, ale wolę nosić jeden z jednej strony. Totalnie w moim stylu. I dopiero teraz po zakupie zauważyłam, że mam identycznie taki sam, jakby do kompletu też naszyjnik. To już świadczy o tym, że to moje klimaty 
Prezentuję także się w makijażu który jest moim znakiem rozpoznawczym. To jeden z najbardziej lubianych przeze mnie makijaży codziennych. W nim możecie zobaczyć mnie najczęściej.
Taki na każdą praktycznie okazje, bardzo prosty i uniwersalny. Chociaż, niestety ze względu na czerwoną szminkę nie dla wszystkich, ale to też zależy jaki odcień, bo odpowiednio dopasowany do karnacji będzie pasował każdej pannie
tak, mam na odwrót, wiem

Prezentuję także się w makijażu który jest moim znakiem rozpoznawczym. To jeden z najbardziej lubianych przeze mnie makijaży codziennych. W nim możecie zobaczyć mnie najczęściej.
Taki na każdą praktycznie okazje, bardzo prosty i uniwersalny. Chociaż, niestety ze względu na czerwoną szminkę nie dla wszystkich, ale to też zależy jaki odcień, bo odpowiednio dopasowany do karnacji będzie pasował każdej pannie

tak, mam na odwrót, wiem

-
MGK: no łanie to wygląda :)
-
Emi__88: zastanawiałam się nad nimi w Housie, chyba po nie wrócę :D świetny makijaż :)
-
Emilia Cecylia: @MGK: @Emi__88: dziękować ;)
Emilia Cecylia
Emilia Cecylia, Nikaragua
Strony WWW:
- www.formspring.me/milalipadancer - Chcesz zadać mi jakiekolwiek pytanie?
- www.facebook.com/(…)143645052379099… - Strona na facebooku.
- www.twitter.com/emilipa - Konto na twitterze
Trzymajcie kciuki!












-
uptowngirl♥:
-
be.careful:
-
Emilia Cecylia:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›